Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Wrocław part. 1 Projekt "Wakacje 2011"

Tych wakacji na pewno nie zapomnę… Możliwe są dla mnie dwie wersji wakacyjnego wypoczynku – albo leżenie pod palmą w trybie All Inclusive, jak to było w grudniu w Egipcie z Dolką, albo wyczynowe, mocne i sportowe. W tym roku wiedziona wolnością jaką daje rower zamarzyłam zobaczyć duże, polskie miasta z perspektywy roweru. Od razu – dementi – nie wsiadłam na rower i nie pojechałam do Wrocławia, Poznania, Bydgoszczy, Torunia i Sopotu – jak myśleli niektórzy;) Mam szosę a nie treka w którego bagażniki mogłabym wpakować rzeczy i ruszyć w Polskę. Wpakowałam do samochodu rower, swoje rzeczy i pojechałam! Pierwszy przystanek – Wrocław. 29 stopni na termometrze. Lato w pełni. Miałam przygotowany mini plan tego, co warto zobaczyć. I tak oto – Ostrów Tumski, Stare Miasto, Ogród Japoński, Zalesie z kąpieliskiem Morskie Oko, natrafiłam na 2 krasnale i minęłam dziesiątki pięknych, starych budowli i dojrzałych kamienic. Wrocław zachwyca! Nie jest łatwo kręcić w samym centrum miasta z pędzącymi na złamanie karku kierowcami, ale mam na to swoje sposoby;) Charakterystyczne dla Wrocławia, czego w Krakowie prawie nie ma – ulice i uliczki ze starej kostki brukowej na których wytrzęsło mnie mocno, raz wpadłam w szynę tramwajową (teraz wiem, że wrocławskie szyny są dokładnie na szerokość moich opon;), drogi udekorowane są dziwnymi znakami drogowymi… Nie miałam jak zrobić zdjęcia, ale uwierzcie mi, że takiego czegoś w Krakowie nie ma;) Wrocław zachwycił mnie swoimi fontannami i przekonałam się jak bardzo Kraków jest w nie ubogi. A przecież tam gdzie jest woda, tam jest życie!

Most zakochanych na Ostrowie Tumskim.

Wrocławska fontanna.

Ogród japoński.

Hala Ludowa.

Wrocław jest sexy.


Komentarzy: 3
  1. Anonymous napisał(a): 22 sierpnia 201112:38

    Ciekawe, czy jest jakiś wrocławski krasnal-rowerzysta? Ktoś widział?

  2. marylapersona napisał(a): 22 sierpnia 201112:47

    Ha! I właśnie nie ma…Są obżartuchy,wymądrzalskie, piękniśie…Ale żaden krasnal nie jeździł na rowerze..Zresztą..Nie dosięgnąłby krótki nożkami…

  3. Anonymous napisał(a): 24 sierpnia 201109:09

    Imponujesz mi :) Ja niestety z pozycji horyzontalnej podążam za Tobą przez Polskę :) Dużo siły Martuś :)Emi.

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.