Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

TdP Bukowina 2012

W tym roku na Tour de Pologne amatorów z odcinkiem w Bukowinie Tatrzańskiej było zupełnie podobnie jak rok temu  – ponad 1000 kolarzy, wymarzona pogoda, trasa wymagająca ze słynnym Gliczarowem, potem podziwianie prawdziwej profeski kolarskiej. Lang Team spisał się na medal. Mogę tylko sobie wyobrazić jak trudna musiała być organizacja tak wielkiej imprezy- najpierw wyprawienie 1000 amatorów a zaraz potem zadbanie o profesjonalny wyścig Tour de Pologne.

W tym roku zostałam sklasyfikowana! Ku mojej radości i uciesze. Czas maxymalny wynosił 3 h. Mój czas musnął o ten limit, ale go nie dotknął – 2 h 59 min 52 sec! Zostałam sklasyfikowana;) (rok temu mnie nie sklasyfikowano, ponieważ przekroczyłam dopuszczalny czas 3 h). Kondycyjnie czułam się lepiej niż rok temu – Ząb i Czerwienne były trudne, ale miałam już na nie sposób – powoli, jednostajnie, z powtarzalną kombinacją dwóch prostych ruchów – ciągnij / odpychaj;) I tak na pierwszym podjeździe przez 5 km a potem na drugim – przez 8. Gliczarów – niestety…Ta pionowa ściana, która zachwyca większość amatorów swoją nieosiągalnością, jest trudna do pokonania dla mnie pieszo z rowerem. A gdzie tu mówić o wjeździe na nią?! Poza tym podjazdem, nie było nic więcej groźnego. Po prostu podjazdy i już;) Zjazdy też były, i to takie, że można było pofrunąć, dlatego po osiągnięciu 55 km/h, już tylko hamowałam. Tak jak pisałam – konserwa zjazdowa ze mnie i już. Niespodzianka na koniec – 5-kilometrowy podjazd pod samą metę, to robi wrażenie! Kiedy po 50 km masz do mety już tylko 5 km a nie wiesz o tej wisience na torcie, to to nazywa się surprise!

Pod Gliczarów podchodziłam ciągnąc za sobą dwukołowe 10 kg. Nagle jakiś znajomy głos wyrwał mnie ze wspinaczki –  i wtedy ktoś kapsnął to zdjęcie;) Znajomych może spotkać wszędzie!

W tym roku udało mi się wykorzystać bonus pakietowy – 2.5 h w Terma Bukowina SPA (http://www.termabukowina.pl/). I to było to! Wymarzone na naprężone łydki i obolałe pośladki;) Próżna nie jestem, ale w tym samym basenie co ja kąpali się też Jan Wieczorkowski i Maciej Zakościelny;))) Też startowali, promowali, wspierali.

Karola, moja przyjaciółka, która była ze mną w Bukowinie, dopomagała mi zorganizować się przed startem, żeby na mecie czekać i krzyknąć w odpowiednim momencie – Meta jest dalej!!! Bo jak się okazało przekroczenie mety i zarejestrowanie czasu nie było na pierwszym, tylko drugim progu…

Cudowne to uczucie, kiedy ktoś czeka na Ciebie na mecie…

Żeby też potem razem zachwycać się multikolorową plejadą kolarzy TdP, wśród których najszerszy kolarz był połową mnie;)


1 komentarz
  1. AnnConstance napisał(a): 4 sierpnia 201221:09

    Najważniejsz eżeby za każdym razem pokonywać siebie! Z każdym rokiem być lepszym póki się da! Gratuluję zmieszczenia się w 3h!!!!

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.