Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Przygotowania do triathlonu

Triathlon… Nie pisałam o nim wcześniej, ponieważ pisanie o samych treningach mocno ukierunkowanych na szybką naukę pływania i biegania byłoby zbyt pospieszne i pozbawione refleksji. Dlatego teraz, z perspektywy czasu, mogę wrócić do najważniejszych momentów z moich 2-miesięcznych przygotowań do triathlonu, zanim o samych zawodach będzie.

Oto w czerwcu 2011 pojawiło się w mojej pracy hasło „Triathlon HSBC 2011”. Coroczny event sportowy organizowany i sponsorowany przez HSBC. Kiedyś dla pracowników dużych korporacji, którzy mogli między sobą sportowo rywalizować, teraz otwarty dla wszystkich (open for public). Eventowi przyświecają cele charytatywne zgodnie z założeniami jego pomysłodawców – organizacji non profit „Human Race”. Pełny kalendarz imprez organizowanych przez nich znajdziecie tutaj : http://www.humanrace.co.uk/

Zostałam wyróżniona, wybrana, i wysłana na ten wielki triathlonowy wyścig. Zaszczyt, radość, wyzwanie – jednym słowem CHALLENGE. Tak też podeszłam to tego. 3 dni po ogłoszeniu wyników w pracy miałam już instruktorkę pływania, Anię, która wzięła na barki nauczenie mnie męskiego stylu – kraula pod wodą. Udało się w 2 miesiące, jestem tego dowodem, ale basen 3 razy w tygodniu to absolutny MUST. Zdarzały się momenty zwątpienia, kiedy pokonanie 5 odległości stanowiło wciąż problem, a przecież w teorii to nie jest takie trudne! – myślałam. Absolutna determinacja i wizja udziału w wielkim evencie – były moimi mobili zatorami. Uparłam się, zgodnie z charakterem mojego imienia i nie odpuściłam ani na moment. W czasie mojego wakacyjnego tour de Pologne, kiedy zatrzymywałam się we Wrocławiu, Poznaniu czy Bydgoszczy – dzień zaczynałam od basenu. Wynajdowałam wcześniej fajny obiekt, a dzięki karcie Multisport mogłam wejść na każdy basen, który był dostępny w jej ofercie. Pływanie nie było nigdy wcześniej moją domeną, moim relaksem czy ulubioną formą sportu. Od tamtej pory, kiedy załapałam kraula i zaczęłam czerpać przyjemność w zrobieniu 30 basenów – nie wyobrażam sobie lepszego odprężenia pogarbionego ciała – niż na basenie. Woda relaksuje i rozciąga.

Basen – mój triathlonowy dystans – 800 metrów. Obliczyłam, że w ramach moich przygotowań spędziłam łącznie na basenie AGH – od 21 czerwca do 10 września – 45 godzin. Do początku sierpnia na treningowym basenie, od sierpnia – na sportowym.

Na basenie AGH/by Anna Leszczyńska

Do tego należy dorzucić jeszcze najtrudniejszą sesję pływania, jaką było przepłynięcie dystansu w zalewie Kryspinów – czyli w brudnej, mętnej wodzie w której kąpie się cały Kraków w czasie lata (niestety na kąpaniu się nie kończy, bo i za gromadą dzieciaków w wodzie idą gorsze rzeczy;) Ale takiego wyzwania trzeba mi było – zanurzyć ciało i twarz pod taflą prawdziwej wody zbiornika wodnego i przekonać się, że przeźroczysta, chlorowana i czysta woda na basenie a ta w realu – to zupełnie inne doznania. W Anglii, na zawodach czekało mnie jezioro, z czystą wodą, bo przygotowywaną na Igrzyska Olimpijskie 2012, niemniej zderzenia z ciemnością podwodną i ocierającą się o Ciebie roślinnością wodną – tego nie da się nauczyć ani poczuć na basenie. Chwała Radkowi, mojemu koledze, który wyciągnął mnie na Kryspinów, w dodatku po zmroku, żebym przepłynęła swój dystans w prawdziwym zbiorniku.

Co zdarzyło się po drodze – zaczęłam rozpoznawać twarze ratowników na naszym AGH-owskim basenie; wciągnęłam w basen moje przyjaciółki; doczekałam się stroju Speedo model Endurance (polecam: http://www.proswimwear.co.uk/brands/speedo-swimwear/speedo-womens-swimwear/speedo-endurance-womens-swimwear/speedo-8-05626355-woman-s-superiority-muscle-back-navy-blue-34-38.html); zaczęłam zgłębiać technikę Total Immersion (zobacz: http://www.ti-europe.com/).

Bieg – mój dystans – 5km. Zaczęłam od fitness klubów w Krakowie – Atlantic, Manufaktura Zdrowia, Platinium. Nie tędy droga… – usłyszałam pewnego dnia, i od tej pory był już tylko teren. Błonia krakowskie, nie inaczej. Łatwe porównanie się nasuwa – 5km na bieżni zajmowało mi 37 min, potem zeszłam do 35 minut. Ten sam dystans w realu zajął mi 30 min, a finalnie na zawodach – 26 minut. Chcę tu tylko porównać fitness bieżnię i ścieżkę biegową w terenie. Nieporównywalne! Bieżnia w klubie ogranicza ruchy, jest bardziej zachowawcza i nie uwalnia energii, którą niezaprzeczalnie ma się w realu. Oczywiście, dla potrzeb fitnessu i formy – bieżnię lubię, ale jeśli chcemy czegoś więcej spróbować a już nie mówiąc o przygotowaniach do zawodów – to zdecydowanie bieg w prawdziwym terenie.

Buty do biegania – są konieczne. Przemęczyłam się w multisportach firmy Gola, ale dopiero jak założyłam te buty – to odkryłam w bieganiu jeszcze większą frajdę – zobacz - http://www.sklepbiegacza.pl/produkt/nike_lunarglide_2_8

I przede wszystkim wiem, że nie krzywdzę sobie stawów.

Obliczyłam, że łącznie spędziłam 440 minut na bieganiu – fitness i teren razem wzięte. Zaczęłam lubić Błonia wieczorową porą, kiedy rolkarze śmigają a biegacze głośno oddychają; bieganie świetnie uzupełnia rower i poprzedza basen…

Rower – czy tu muszę coś pisać? ;)

Te trzy dyscypliny dają mi to, co lubię w sporcie najbardziej – możliwość sprawdzania swoich granic możliwości, wiążą się z pokonywaniem odległości (nie zniosłabym np. rzutu kulą z jednego miejsca i wokół jednego miejsca) i doskonale się uzupełniają – rower to moja pasja, bieganie kształtuje formę a pływanie to wszystko rzeźbi w ciele…Ogromne wyzwanie wytrzymałościowe.

To tyle w skrócie o moich przedtriathlonowych treningach.


Komentarzy: 2
  1. Wojtek napisał(a): 23 lutego 201212:54

    Hej,

    Wczoraj, nie wiedzieć czemu, zapisałem się na Triathlon w Suszu (sic!). Biegam od 3 miesięcy baardzo lekko i bez większej musztry się odżywiam (już nie tak lekko) Zacząłem dziś przeglądać przeróżne wpisy na temat Triathlonu i wpadłem tu. gratuluję wytrwałości i dzięki za fajny artykuł. Ja mam więcej czasu na przygotowania i mam zamiar to dobrze wykorzystać: ) ! Pozdrawiam.

  2. Grzegorz Tomczak napisał(a): 29 lutego 201217:53

    Prosze, prosze – nie zaglebialem sie w calosc artykulu, lecz trafilem na link do mojego pracodawcy.
    Ciesze sie ze Polacy rowniez robia tutaj zakupy.

    Za racji pani zainteresowania Triathlonem moge powiedziec ze rusza – powoli – nasza nowa strona
    http://www.protriathlon.co.uk/

    Serdecznie polecam!

    ps. Mysle ze IronMen’owe marzenia moze Pani zrealizowac.

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.