Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Przed startem w Marzannie

W niedzielę wystartuję w półmaratonie biegowym.

Niby nic takiego, ale jednak coś wyjątkowego dla mnie – po raz pierwszy, a wszystko co pierwszy raz jest ekscytujące; po pół roku regularnego biegania (nieszczególnie z dużą częstotliwością, ale regularnie i zawsze w poniedziałki;), a to przecież wcale nie tak długo; i wreszcie mogę to powiedzieć – nie mogę się doczekać! Cofnijmy się rok wstecz w moim życiorysie – bieganie nie było mi ani w smak, ani zapach, nie, nie lubię, nie ma mowy, złe, niepotrzebne. Nie!

I oto dziś – nie wyobrażam sobie poniedziałku bez pętli. Zima była krótka, i tylko momentem okrutna (kiedy termometr pokazał minus 24 stopnie), ale do stycznia można była spokojnie biegać. Moja tolerancja na mróz – minus 10 stopni, kiedy udało mi się zrobić tylko 2 okrążenia tj. 7 km, potem już katar zamarzł mi w nosie. Z całej zimy odpadły może 2 poniedziałki. Nie zastąpiłam ich bieżnią, bo stałam się jej zaciekłym przeciwnikiem (tupanie i walenie stawami w czarny dywan…oj, nie dla mnie już!)

Nie mam żadnych statystyk, nie liczyłam przebiegniętych kilometrów, święty był dla mnie po prostu poniedziałek;)

Półmaraton „Marzanny” będzie dla mnie wyzwaniem, ponieważ na żadnym treningu nie zdobyłam „oczka”, czyli 21 km. I oto chodziło – niech ten bieg będzie dla mnie challengem. Mój mentor runningowy, Radek, powiedział, że nie robi się nigdy pełnej trasy przed startem, bo to start ma być sprawdzianem własnych możliwości, i egzaminem, na który mają się złożyć te małe zaliczenia z każdego treningu. Mądre. „Czy Lance Armstrong przejeżdżał przed startem całą trasę TdF, ot tak, dla treningu? – Nie!”;)

Dziś, czyli na 2 dni przed startem – takie mam statystyki (dzięki aplikacji endomondo, która wszystko rejestruje w iphonie;)

Start: 2012-03-16 20:18

Dystans : 9.05 km

Czas trwania: 56m:10s

Średnia prędkość: 6:13 min/km

Max prędkość: 4:48 min/km

Kalorie: 757 kcal

Wysokość

Przewyższenia: 236 m / 277 m.

Zatem:

–> Start w niedzielę, tj. 18 marca, o 11-stej. Biegnę dla przyjaciela Łukasza, któremu dedykuję ten bieg jako wkład w jego walkę z rzucaniem nałogu palenia! (Zabrzmiało patetycznie, ale sprawa jest słuszna!;)

–> Na bąble, które mi wyskoczą mam taśmę termoizolacyjną, którą zalepię wrażliwe miejsca na stopach (niesprawdzony przeze mnie jeszcze sposób znajomej biegaczki).

–> Wezmę ze sobą papkę jabłkową (zakupioną w Decatlhonie) jako zastrzyk energii – jest w nim 18 g węglowodanów.

–> Poniosą mnie Nike`i:

Niek Lunarglide+

Zresztą, jakie tam buty! Buty nie pobiegną same…;)

 


1 komentarz
  1. AnnConstance napisał(a): 17 marca 201208:41

    Mocno kibicuję!!! Buciki może nie poniosą ale dodadzą szyku;)

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.