Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Na rowerze na Krecie

Plan pierwotny na wakacje na Krecie – nic nie robić, leżeć do góry brzuchem, prażyć się i nasączać ciało słońcem. Odpoczywać, resetować, pić drinki i zwiedzać morze. Nici wyszło z tego planu, bo jak szybko się okazało Kreta to ląd zbyt genialny, ciekawy i zachęcający do eksplorowania. Nie da się usiedzieć w miejscu. Tydzień to za mało, żeby zobaczyć to, czego oko zapragnie. Trzeciego dnia wsiedliśmy na wypożyczone rowery. Liczba wypożyczalni rowerów w Hersonissos (mieście typowo turystycznym) – 1 (jedna!). Zdziwienie na zapytanie czy możemy wypożyczyć rowery – bezcenne! Panowie towarzyszący właścicielowi wypożyczalni pod nosem zaśmiali się, z ironią chrząknęli, parsknęli słowem – „eko” i obrócili się w stronę okna, chyba, żeby w duchu śmiać się z nas dalej – kiedy przyszliśmy odebrać rowery.

Uczestników ruchu na kreteńskich ulicach jest multum – samochody, autobusy, busy, motory, quady, skutery, piesi, i na marnym końcu rowery. Miejsca dla wszystkich – brak. Ale nie w ciasnocie problem! Ale w szaleńczym charakterze jazdy Greków! Nigdy, przenigdy w życiu nie widziałam łamania tylu przepisów drogowych w jednym momencie przez jeden samochód. Podwójna linia ciągła – nie istnieje. Pobocze służy za dodatkowy pas ruchu. Ktokolwiek porusza się poboczem (a widziałam kilku śmiałków rowerzystów a nawet 2 kolarzy) – biada im! Chodników raczej brak. Jeśli są, nagle się kończą. Stonowana jazda samochodem, 60-70 km/h – niedopuszczalna. Taki kierowca natychmiast jest oślepiany, wymijany, prawie zlinczowany. Na Krecie są 2 główne drogi – Stara Droga (Old Road) i Nowa Droga (New Road). Wszyscy odradzali nam poruszanie się na rowerach na tych drogach. Niebezpiecznie x3! Dlatego nie ryzykując trasy długiej, wybraliśmy po prostu malowniczą trasę wzdłuż wybrzeża. Jak to zrobić? Trzeba wypatrzeć czy wzdłuż głównej drogi nie ma mniejszej dróżki, która pełni rolę a to chodnika, a to pasa dla rowerów (oczywiście nie liczcie na znak pieszy/rower)/, i tą drogą można śmigać. I dla skutera też musi się znaleźć na niej miejsce. Ale szalonych kierowców Greków nie ma! ;)

Wypożyczyliśmy rowery na cały dzień (1o EUR / dzień), odkryli cudowne widoki, nowe plaże, rozruszali nogi. I najważniejsze – po raz pierwszy śmigaliśmy na rowerach razem z Dominikiem…I to było w tej wyprawie najpiękniejsze.

Rower wypożyczony.

Rower wypożyczony.

 

Pierwszy postój - a za nami blueeee.

Pierwszy postój – a za nami blueeee.

 

Jest i On!

Jest i On!

 

Pierwszy postój na kąpanie.

Pierwszy postój na kąpanie.

 

Zaraz wracamy na rowery.

Zaraz wracamy na rowery.

 

Odkrywanie.

Odkrywanie.

Zamieniliśmy się rowerami.

Zamieniliśmy się rowerami.

 

Nieskończona ilość ich małych świątyń.

Nieskończona ilość ich małych świątyń.

 

Jest mi bosko.

Jest mi bosko.

 

Odkrywanie cd.

Odkrywanie cd.

 

Za to, że się dał namówić.

Za to, że się dał namówić.

 

Co 4 nogi, to nie 2!

Co 4 nogi, to nie 2!

 

Na rowerze można dotrzeć w tyle magicznych miejsc.

Na rowerze można dotrzeć w tyle magicznych miejsc.

 

Wąsko, uroczo, grecko.

Wąsko, uroczo, grecko.

 

Trochę się wyspinaliśmy.

Trochę się wyspinaliśmy.

 

Farma za siatką.

Farma za siatką.


1 komentarz
  1. Przemek napisał(a): 20 lutego 201400:25

    Dlatego – kto z rowerem ( Chińczycy) ten się rozwija. Kto przeciw (Grecy) ten ma kryzys!

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.