Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Moje parametry

Ten wpis dedykuję tym wszystkim, którzy albo nie mają zielonego pojęcia o budowie szosy albo zastanawiają się, jaką szosę kupić.

Oto nadszedł moment, któregoś dnia w kwietniu 2011, w którym postanowiłam, że chcę mieć rower. Dość spinningowych protez rowerów, zapragnęłam obracać korbą w prawdziwym rowerze na prawdziwej drodze. Szosa – nie przyszła do głowy jako rower marzeń. Chciałam mieć rower w ogóle. Zaczęłam czytać o szosie i MTB, przełajach, trekkingach. Czym się różnią, do czego służą, jak są zbudowane, co umożliwiają. Zastanawiałam się pytając siebie głośno – czy chcę las i skakanie między dziurami, czy otwartą drogę i szybkie pokonywanie odległości, czy wycieczki z bagażem a może paplanie się w błocie i szybką jazdę na przemian? Szosa – to droga, samochody, długie trasy z dużą prędkością; MTB i wyczyny w lasach, górach, ogromna siła; przełaj – łączący jedno z drugim, czyli według niektórych ani dobra szosa, ani dobre MTB, niewiadomo co, a może trekking i długie wycieczki krajoznawcze, bagaż, wolne pokonywanie setek kilometrów…

Wygrało kolarstwo w jego najszlachetniejszej postaci, zamknięte w cienkiej oponce i zawiniętej kierownicy, tzw.baranku. Zaczęłam poszukiwania szosy. Kiedy kupujesz pierwszy rower i jesteś przygotowany na wydanie dość sporej sumy jak wtedy Ci się wydaje, chcesz połączyć kryterium jakości z kryterium ceny. Cena odegrała zasadniczą rolę. Jak się dowiedziałam, dobre szosy zaczynają się od 2.500 zł. Czyli na rowery poniżej tej ceny nie należało uwagi zwracać w ogóle. Przeglądałam sklepy rowerowe on-line, czytałam fora i rozmawiałam z jeżdżącymi instruktorami spinningu (merci Grzegorz i Bartek;) Parametry o jakich pisano na forach były dla mnie czymś kompletnie niezrozumiałym. Czy lepiej mieć 48/37 czy 13/26, mostek 180…Kolega radził kupić używaną, tanią szosę na allegro i wypróbować ją, zobaczyć, sprawdzić… Nigdy wcześniej nie jeździłam na szosie, ani na moment na niej nie siedziałam. Fascynowała mnie ugięta i pochylona postawa kolarzy, wpięte buty do pedałów, ich zgrabne umięśnione nogi i multikolorowe peletony. Tyle wiedziałam o szosie. I to, że chcę taką mieć. – A może okaże się, że w ogóle nie spodoba Ci się i nie jest dla Ciebie? – powiedział mi znajomy.

Zaczęłam rozglądać się w Krakowie gdzie można kupić dobry, niedrogi rower. Chciałam zainwestować, ale nie przeinwestować jak na pierwszy raz. Jedna opinia była decydująca – jeśli to Twój pierwszy rower, nie możesz kupić byle czego, bo on ma sprawić Ci radość i odkryć przed Tobą nowe fascynacje a na byle czym będziesz się męczyć. I z drugiej strony, za pierwszym razem nie kupisz roweru, który będzie pasował Ci w 100%, ponieważ jako debiutant nie wiesz jeszcze czego potrzebujesz i co jest dla Ciebie dobre. Trzeba wybrać dobre podstawy, czyli ramę. Rama – serce szosy. Musi być odpowiednio duża i wykonana z dobrego materiału. Najlepszy jest carbon, ale to duże pieniądze. Aluminium jest najbardziej standardowy a ze stali to już mało który rower jest zrobiony. Rozmiar ramy…Można łatwo znaleźć w Internecie wskazówki jak go policzyć, przez jaki współczynnik pomnożyć.

Ja posłużyłam się następującą instrukcją: http://www.rower.com/archiwum.php?art=2831. Mam ramę 56 do wzrostu 177 cm. Poszukiwałam w krakowskich sklepach rowerowych, napotkałam panów z Ande, którzy zaproponowali mi złożenie Wiliera za 3.500 zł, tyle, że do wyboru miałam tylko czarną ramę… Internet jak zwykle okazał się niezawodny. Znalazłam sklep „Activa Sport” w Rudzie Śląskiej (www.rower.com.pl) . Wybrałyśmy się do niego z Dol. Na miejscu zostałyśmy miło przyjęte i nie wyśmiane za niewiedzę jaka nam niezaprzeczalnie towarzyszyła. Oto i ja i Dol, po raz pierwszy w życiu usiadłyśmy na tych wąskich siodełkach i cienkich oponkach. Chcę nie zapomnieć tej chwili, kiedy rozpędzając się na tej lekkiej maszynie, przeszył mnie dreszcz… Wtedy wiedziałam już na pewno, że Bulls będzie mój (oficjalna strona marki: http://www.bulls.de/fr/modelle/road.html a tutaj mój rower http://www.bulls.de/fr/modeles/road/harrier/harrier-1.html). Dowiedziałam się, że będzie na osprzęcie Shimano 105, że jest cały aluminiowy, że to dobra jakość w stosunku do dobrej ceny, 9.2 kg i dobre przełożenia… Był mój.

Moje szosowe parametry.

Rama: 6061 lite aluminium, double butted

Rozmiary: 58

Kolory: biały / szary

Widelec: aluminium

Przerzutka tylna: Shimano 105 30-speed

Przerzutka przednia: Shimano 105

Manetki: Shimano 105

Korba: Shimano, 50 / 39 / 30T

Kaseta: Shimano 105, 12-25T

Hamulce: Shimano 105

Kierownica: FSA Vero Compact

Mostek: FSA OS-190

Sztyca: FSA SL-280

Siodło: Selle Italia XO Flow

Koła: Shimano WHR-500

Opony: Michelin Dynamic, 23 mm

Extra: Velo Lenkerband

Waga: ca. 9,2 kg

 I m so proud of…


1 komentarz
  1. Alicja napisał(a): 11 kwietnia 201221:04

    Ja też kupiłam u nich Bulls’a :) Bardzo fajne rowery i też to moja pierwsza szosa :D

Zostaw swój komentarz

Unable to load the Are You a Human PlayThru™. Please contact the site owner to report the problem.