Lover-rover

No matter who broke your heart and how long it will take to heal it…
You wouldn`t pass through it without your bike… Just keep spinning!
O mojej pasji do 28 calowych kół i czerwonej owijki. Blog o mojej szosie.

Bike-owe przygody
Godzina 20.
Nawet o 19-stej można wyruszyć na krótką jazdę poza miasto. Tylko pamiętaj o dobrym oświetleniu!
Czytaj Więcej
Schody pałacowe.
Kolarz jest szczęśliwy, kiedy świeci słońce.
Czytaj Więcej
Zacina nieubłagalnie.
Deszcz nr 1, nr 2, nr 3, nr 4, nr 5 i finałowy 6!
Czytaj Więcej

1 maja był dedykowany Harry`emu. Tym razem nie solówka, a 4-osobowy team. Cel - Tenczynek. A jakie asfalty po drodze! A jakie nowe, jakie świeże, ciepłe jak bułeczki i grafitowe jak dobrej jakości garnitur. Majówka cieszy.


Czytaj Więcej

Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego startu w rowerowy 2012 rok. Poniedziałek świąteczny - czyli niezatłoczone drogi. 4 stopnie na termometrze i mocne słońce - najważniejsze, że nie pada. Termobielizna, spodnie z ocieplaczem, wiatrówka, opaska i rękawiczki. I dwugodzinna delikatna wspinaczka na Pieskową Skałdę. Fresh!


Czytaj Więcej
To był kompletnie nieodpowiedzialny i ryzykowany krok. Pojechać w taką trasę! W taką pogodę! Nie przewidzieć deszczu, kiedy lecą krople z nieba i nie schować się, kiedy grzmi! (Nigdy) Więcej!
Czytaj Więcej
Bydgoszcz może nie jest drugą Wenecją, ale powędrować rowerem wzdłuż bydgoskiej Wenecji jest miło...
Czytaj Więcej